damulki

jak nasenne serdeczne krople i napoje
zamknięte szczelnie razem w szklanym flakoniku
kołyszą się niezmiennie w oknach saloników
z tym samym - od lat wielu - niosąc się urokiem

po południu na chwilkę do dawnej paryskiej -
za rączkę jak siostrzyczki spacerkiem po parku
jakby wciąż się w jedynym dużyły czapniku
albo też u tej samej bawiły - modystki

lecz gdy który z przechodniów - mijających obok
przypadkiem by zaczepić chciał o czas lub porę
jedna wzburza się wielce urażona wzrokiem
druga usta wykrzywi i schowa za otok