duch starego miasta

po tych ulicach - niegdyś - tłukły się dorożki
i straganiarz lał batem wściekłego woźnicę -
przy tej ławce dziewczęta sprzedawały kwiatki
i psy wściekle sąsiada beształy rencistę

tam na rogu przekupki mieściły się butne
a za murem ktoś siedział – ponoć wiersze pisał
i melodie wyjmował z fortepianu smutne
i długo długo śpiewał i ktoś jeszcze – słuchał