akrobata

ponoć jeden jest taki na całą parafię
co na dach każdy wejdzie wysoki i mur
jemu diabeł nie straszny bać się nie potrafi
ma serce do wszystkiego a postawny – zbój

w ustach chowa sztylety potrafi żonglować
w książki patrzy księgowym zagląda do biur
i modlą się do niego sieroty i wdowy
i ciekawość piętrzy się – ponad każdy tłum

a on tylko tak wisi tańczy na szpagacie
strach podnosi i podziw przelewa do głów
i jak pająk – rozpięty – nad całym kieratem
oczy wznosi przybity wysoko do chmur

Brak komentarzy: